W numerze (VI/2010)

Podatkami w dojne krowy

Kiedy większość państwowych budżetów wykazuje rekordowe deficyty, a zewnętrzny kapitał wymaga coraz wyższych odsetek  za ponoszone ryzyko, rządy sięgają do kieszeni podatników. Jeśli nie wiadomo skąd brać pieniądze, wystarczy opodatkować tych, który zarabiają w kryzysie. 

W ostatnich miesiącach ekonomiści wskazywali wiele analogii do Wielkiej Depresji z lat trzydziestych ubiegłego stulecia. Zasadność porównywania obecnej recesji z tą sprzed 80 lat jest kwestią do dyskusji, ale trudno nie zauważyć kolejnych podobieństw, np. w obszarze podatków. Ustawy wprowadzone w życie w latach 1932 i 1936 podniosły obciążenia podatkowe amerykańskich rodzin i firm do najwyższego poziomu w historii. W 1932 roku osoby o najwyższych dochodach doświadczyły wzrostu podatku dochodowego z 25 proc. do 63 proc., podatek od nieruchomości wzrósł dwukrotnie, a podatki dla firm zwiększyły się o prawie 15 proc. Jednocześnie zawieszono większość ulg i zwolnień podatkowych. W 1936 roku najwięcej zarabiający Amerykanie odprowadzali do państwowego budżetu 75 proc. dochodów.

Propozycje rządów z całego świata zmierzają w podobnym kierunku: skoro rekordowo wysokich dziur budżetowych nie da się załatać dzięki wzrostowi gospodarczemu, a rynki dały właśnie sygnał, że koszt kapitału z zewnętrznych źródeł jest niewspółmierny do ponoszonego ryzyka, trzeba wymyślać nowe sposoby na pobieranie opłat od tych, którzy pomimo kryzysu zarabiają pieniądze.

 

Ruszajmy na wakacje!

Po wszystkich kataklizmach, które przetoczyły się nad Polską i Europą w ostatnich miesiącach można już tylko mieć nadzieję, że limit nieszczęść został wyczerpany i wakacje upłyną pod znakiem spokoju i beztroskiego wypoczynku. Pogoda się ustabilizuje, nic nie będzie zakłócać transportu lotniczego, ucichną obawy o losy gospodarek krajów południa, do których tak chętnie wyjeżdżamy na wakacje, wreszcie zamilknie wyborcza agitacja i przyjdzie pora na relaks.

 

Hipoteczne odbicie

Liczba kredytów hipotecznych wzrosła w ujęciu rocznym po raz pierwszy od dziesięciu kwartałów. Była wyższa o 23,5 proc. niż przed rokiem – wynika z ankiety Open Finance, na którą odpowiedziało szesnaście największych banków kredytujących nieruchomości.