W numerze (III/2012)

Nieco większy ruch na rynku najmu



Styczeń przyniósł wzrost liczby umów najmu mieszkań. Może on wynikać z sezonowego ożywienia, ale być też sygnałem, że rynek najmu stopniowo rośnie. Na razie Polska jest w ogonie Europy.

Przełom roku to zwykle okres sezonowego wzrostu liczby umów najmu mieszkań. W tym czasie lokalu do wynajęcia poszukują na przykład osoby, które zmieniają miejsce zamieszkania z powodu podjęcia nowej pracy w innym mieście. W odróżnieniu od najtańszych mieszkań, poszukiwanych w okresie sezonowego wzrostu
popytu na najem ze strony studentów (przypada głównie na sierpień i wrzesień), w grudniu i w styczniu na celowniku są zwykle mieszkania o wyższym standardzie.

Wstępne dane o styczniowych transakcjach  na rynku najmu sugerują, że ich liczba jest obecnie wyższa o niemal 18 proc. niż przed rokiem i o ponad trzy czwarte
w porównaniu z relatywnie spokojnym listopadem 2011 r. – Wzrost popytu na najem obserwujemy od drugiej połowy grudnia – zauważa Kajetan Michalski, doradca Home Broker do spraw najmu. Spora dynamika umów najmu zawieranych za pośrednictwem Home Broker jest jednak w części efektem niskiej bazy. Ale nawet gdyby cały rynek wzrósł o kilkanaście procent i tak prezentowałby się mizernie na tle Europy. Zgodnie z danymi Eurostatu zaledwie 2,2 proc. Polaków mieszka w lokalach wynajmowanych na zasadach komercyjnych. Dla porównania, w Niemczech, które mają najlepiej rozwinięty rynek najmu w Europie, nieruchomości mieszkaniowe wynajmowane na zasadach rynkowych stanowią aż 40 proc. wszystkich.

Złe wiaomości dla posiadaczy obligacji o zmiennej stopie

Nie jest to najlepsza wiadomość dla posiadaczy obligacji o zmiennym oprocentowaniu, ponieważ realizacja takiego scenariusza oznaczałaby spadek oprocentowania obligacji i zyski mniejsze nawet o 0,5 proc. w porównaniu do obecnych. Jak wynika z notowań kontraktów na stopę procentową, tak wyraźny spadek oprocentowania może być zauważalny w przypadku okresów odsetkowych rozpoczynających się w drugiej połowie 2012 roku.

 

Jak przetrwać w  czasie rynkowych zawirowań?

Giełdowe mądrości i dobre rady są w większości tak ogólne i oczywiste, że mało kto przywiązuje do nich większą wagę. Co gorsza, każdej zasadzie inwestycyjnej można przypisać wskazanie zupełnie wobec niej przeciwstawne. Obie można logicznie i racjonalnie uzasadnić. W efekcie, gdy pojawią się kłopoty i dylematy, nie wiadomo, jak postąpić. Szybko można dojść do słusznego wniosku, że nie ma uniwersalnych i zawsze bezwzględnie obowiązujących reguł, mówiących jak na rynkach finansowych zarobić pieniądze lub jak ich nie stracić.